środa, 3 października 2012

Rozdział 7



Poczułam wibracje w mojej kieszeni .Wyjęłam pospiesznie komórkę i odebrałam połączenie Maxa .
-Cześć .
-Kachanie .
-już się stęskniłeś ?
-Skąd wiedziałaś ?
-Tak w ogóle to dzwonisz z konkretnego powodu ?
-Mam dla ciebie niespodziankę ,wiec widzimy się za godzinę ?
-Co ty wymyśliłeś ?
-To niespodzianka ! –rozłączył się .
Teraz dopiero zauważyłam ,że przez całą rozmowę uśmiechałam się do siebie .Otworzyłam szafę i wzięłam kwiatową sukienkę ,a do tego pomarańczowe balerinki ,które były pod łóżkiem .Wyszłam z pokoju ,na korytarzu Tom i Kelsey obściskiwali się .Dobrze ,że byli ubrani ! Weszłam do kuchni by się napić i otworzyć lodówkę nawet jeśli nie byłam głodna .
-Allyson !-powiedziała Kelsey wyrywając mi z ręki butelkę .
-Co chcesz ?
-Gdzieś dzisiaj wychodzisz ?
-Już chcesz się mnie pozbyć ?
-A jak wczoraj ? –uśmiechnęłam się ,gdy sobie przypomniałam o wczorajszych i dzisiejszych  wydarzeniach .
-Dobrze –powiedziałam cicho –dzisiaj wychodzę !
-A jednak ! Wróć o 22 !
-o 24 !
-A co ty kopciuszek ?
-Niech będzie 23 ?!
-Zgoda –do kuchni wszedł Tom z kilko dniowym zarostem i fryzurą „przed chwilą wstałem z łóżka ”
-Jaka zagroda ?- zapytał zmieszany .
-Nieważne .Al odwieść cie gdzieś ?
-Raczej Tom czy ma mnie podwieś ,ale i tak nie chce .-pocałowałam Kelsey w policzek i wyszłam z domu .
Na poboczu ulicy stał samochód Maxa .Weszłam do niego i od razu pocałowałam  Maxa.
-Możesz jeszcze raz wyjść i znowu wejść ? –pocałowałam go ,bo o to mu właśnie chodziło .- i jeszcze raz ?
-Chyba nigdy nie pojedziemy –pocałowałam go jeszcze raz tylko teraz to był dłuższy pocałunek ,a on mógł prowadzić do czego innego . Skończyliśmy nasz najdłuższy pocałunek i pojechaliśmy .
Po godzinnym jechaniu ,dojechaliśmy na jakąś polane ,otoczoną drzewami ,gdy tylko wyszłam z samochodu poczułam piękny i intensywny zapach kwiatów  .Max podszedł do mnie i włożył mi różowy kwiatek we włosy  .Podziwiałam ten piękny widok .Dotykałam kolorowe ,malutkie kwiaty .Max rozkładał koc i przekonywał bym do niego przyszła . Położyłam się na kocu tak samo zrobił Max . Objął mnie ręką ,a ja ułożyłam się na jego torsie . patrzeliśmy błękitne niebo pełen puszystych białych chmur .
-Kocham cię –szepnęłam prawie bez dźwięcznie .Pewnie by mnie nie usłyszał gdyby nie echo .
-ja też .
-Max musimy im powiedzieć !
-Wiem ,albo się od nas dowiedzą lub z mediów .Powiedzmy jutro Kels .
-Dobra ,a później chłopakom
-Okej –pocałował mnie w czoło .Dalej rozmawialiśmy o The wanted ,jego fankach ,a czasem nawet poruszaliśmy tematy filozoficzne .
-Tak w ogóle gdzie jesteśmy ?
-W Mechester ,kochanie .
-Zbyt pięknie tu . Skąd znasz te miejsce ?
-Pochodzę stąd i przychodziłem tu jako dziecko .
-Musiałeś mieć piękne dzieciństwo .
-Pokarze ci coś – Wykrzyknął Max ,biorąc mnie na ręce .
-Puść mnie ! –wykrzyknęłam . Zrobiłam obrażoną minę i wtedy położył mnie na ziemi .Wziął mnie za rękę i zaciągnął do lasu . Szliśmy bardzo szybko ,że prawie mogłam upaść . Patrzałam na Maxa twarz ,która ociekała szczęściem. Stanęliśmy przed wielkim drzewem .
-Co chciałeś mi pokazać ?
-Popatrz w górę –spojrzałam na korony drzewa i zauważyłam jakby jakiś domek lub coś podobnego .Max uśmiechnął się i wszedł po starej już drabinie .Też weszłam ,ale trochę wolniej ,bo się bałam ,ze spadnę .Pod koniec Max mi pomógł .Zobaczyłam trochę już przestarzały domek ,taki zawsze chciałam mieć w dzieciństwie .
-Ten domek zrobił mi mój ojciec ,gdy byłem mały ukrywałem się tu przed całym światem –powiedział . Podeszłam do półki ,gdzie było ramka ze zdjęciem . Przedstawiała rodzinę jak z obrazka .
-To twoja rodzina ?
-Tak .Mój brat ,tata i mama –mówił i pokazywał wskazując palcem .
-To ty ? –spytałam ,pokazując na chłopaka  obok mamy .
-Tak .
-Ty miałeś włosy ?
-W to ,aż tak trudno uwierzyć –objął mnie i pocałował w szyję .-tak dawno tu nie byłem ,chyba od dziecka .-powiedział jakby miał się zaraz rozpłakać ,ale i tak tego nie ukazał . –dobrze ,że jesteś tu ze mną .
-to ja się cieszę ,że tu jestem ,ale raczej powinnam wracać do swojego miasta .
-Racja już późno się robi .-po tych słowach zeszliśmy na ziemie ,dosłownie i pobiegliśmy przez las do samochodu . Jeszcze Max zabrał koc ,a ja spojrzałam na niebo ,które już nie było błękitne ,a raczej granatowe i powoli ukazywały się gwiazdy .
Wróciliśmy o w pół do 23 ,jeszcze wcześniej niż gdy jechaliśmy .
-Jutro o 9 przyjadę .
-Okej .
-Nie martw  się .Na pewno nie będzie tak źle
-Nie znasz Kelsey .
-Jak przekonamy Toma to ona jemu ulegnie
-Idę .Kocham cię –pocałowałam go lekko w usta i wyszłam z samochodu .Wbiegłam do domu ,gdzie na kanapie Kelsey leżała na Tomie .
-Oszczędźcie mi tego widoku –siostra wystraszona ,że przyszłam zaczęła zakrywać się sukienką –Przyszłam o 23 ,ale jakoś nie widze u ciebie zegarka w ręce . –pod nosem zaczęłam chichotać .
-I jak się bawiłaś ?
-Bardzo dobrze do tego momentu –Kelsey zaczęła się ubierać .Tom nadal leżał bez koszulki .Przyznam ,ze klatę to on ma niezłą . Poszłam do pokoju i klapnęłam na łóżko . Uśmiechałam się jak gdybym brała coś nielegalnego . 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
7 Rozdział to może 7 komentarzy xD
Troche rozdział nudny -.-

Mam bierzmowanie ,wiec teraz będę chodziła na różaniec,ale od czego ma się niedziele lub noce ;DD
Rozdział dla Sykesówna , bo chciałaś ;))
Kocham was wszystkich i w ogóle wszystkim dedykuje ten rozdział <33

5 komentarzy:

  1. Zarąbisty :D
    Masz szybko dodawać następny <3
    Olej bierzmowanie xdd

    OdpowiedzUsuń
  2. Olewać bierzmowanie!!! Ja tu mam zapotrzebowanie na rozdziały!!!
    Świetny jak zawsze, chcę nexta!! :***********

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha Gabi co za rym.:Dno właśnie ja też chcę rozdziały.:) dawaj syzbko nexta i nie biadol kochana.♥ x

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję kochaniee ♥
    ahh romantycznie, też zawsze chciałam mieć domek na drzewie ^^
    Zakochałam się w tym rozdziale *-*
    Chcę już nexta, i jeszcze kolejnego i dalej ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. http://do-not-fall-in-love-often.blogspot.com/?m=1 zapraszam do mnie opowiadania o tw

    OdpowiedzUsuń