niedziela, 14 października 2012

Rozdział 10



Ustaliliśmy ,ze z Maxem nigdy nie będziemy się kłócić o coś co było . Poszliśmy do kina by uczcić naszą pierwszą kłótnie i pogodzenie się ,wiem trochę to dziwne i zakręcone . W połowie filmu wyszliśmy ,gdyż komedia romantyczna to był słaby pomysł . Mieliśmy 45 minut na chodzenie po sklepie i oglądanie ciuchów ,głównie damskich . Poszliśmy do sklepu z biżuterią ,gdzie Max wybrał dla mnie piękną bransoletkę w serduszka ,niezbyt chciałam ją przyjąć ,bo była strasznie droga ,ale po namowach i błaganiach Maxa ,nałożyłam ją . Później musieliśmy jechać na koncert Maxa ,na którego się spóźniliśmy i dostał niezły ochrzan od chłopaków ,menadżera i wszystkich pracowników ,ale on się tym nie przejmował . Występ był wspaniały chłopaki dali czadu  ,tylko chyba po  nim ogłuchnę . Wróciliśmy o północy ,gdyż Jay ma mały pęcherz i po drodze musieliśmy stawać by się odlał .
Chłopaki odwieźli mnie i Kelsey do domu ,oczywiście nie odbyło się bez pożegnań moich i Maxa ,Kelsey i Toma .Weszłam z siostrą do domu i bez słów poszliśmy do swoich pokoi . Następny dzień był niezbyt też ekscytujący ,a może końcówka dnia .
Wieczorem razem z Kels poszliśmy do chłopaków ,którzy odpoczywali przy oglądaniu x-faktora . Oczywiście zaczęło się od powitań ,od których Jay i Siva dostawali mdłości . Nathana nigdy nie było w domu, podobno znalazł sobie dziewczynę .Nie jestem tym faktem zazdrosna ,chociaż może trochę . Może na razie nie zwracajmy uwagę na Nathana .
-Mamy dla was wspaniałą niespodziankę ! –tymi właśnie słowami zaczął rozmowę Siva ,który obejmował Nareeshe  . Wreszcie wstał i stanął obok Maxa i Toma .
-O co chodzi ? –spytała zmartwiona Kelsey .
-Co zrobiliście ?-powiedziała zdenerwowana Nareesha ,chyba tylko ja w tej chwili byłam bez jakich kol wiek oznak życia . Chociaż jednak było jedno ,strasznie mnie bolała głowa ,chociaż nie miałam kaca i czułam się ospale .
-Nie martwcie się ,to nic strasznego . –Max.
-Wiem ,że macie często nas dość i tych wszystkich reporterów ,fleszy ,fanek i w ogóle  .-Tom .
-Wiec postawiliśmy ,że jutro odpoczniecie sobie na Hawajach !-Siva.
-Co ?! –powiedziały zdziwione dziewczyny .
-Nie cieszycie się ?-Seev
-Cholera –wykrzyknęli chłopaki jak by to trenowali .
-Jesteście najwspanialszymi chłopakami na ziemi ! –wykrzyknęła Nareesha ,która zaczęła całować Sive to samo zrobiła Kelsey tylko do Toma .Ja stałam z boku i się temu wszystkiemu przyglądałam .
Jay właśnie udawał ,że wymiotuje ,a Max podszedł do mnie .
-Nie podoba ci się prezent ?
-Nie jest wspaniały .
-Tylko co ?
-Tylko nic .Po prostu źle się czuje .-dotknął mojego czoła i zrobił smutną minę .
-To z niespodzianki nici . Powinnaś teraz się położyć. –max odwrócił się i skierował się do zakochańców –Ludzie ! Ej ! Tom ,Kelsey ,Siva i Nareesha ! –nagle przestali już zajmować się sobą i spojrzeli na Maxa .-Allyson nie pojedzie .
-Jak Allyson nie jedzie to ja też nie jadę .Nie mogę jej zostawić samą –powiedziała Kelsey smutnym głosem .
-Nie. nic mi nie jest mogę pojechać .Nie będę ci psuła niespodzianki .-powiedziałam .
-Alyson jesteś chora i cie nigdzie nie puszcze .-Max
-Może Allyson zostać u nas ,przecież to tylko 4 dni .-Tom
-No nie wiem .-kels
-to chyba będzie najlepsze rozwiązanie .-Max
-A może ja też zadecyduje ? –powiedziałam chyba nawet nie słyszalna ,przez nich .
-Kochanie zostaniesz tu z nami .Może lepiej od razu pójdź już tu położyć ,bo jeszcze mi tu zemdlejesz .
-Ale ja …
-Allyson powiem to pierwszy i chyba jedyny raz .Max ma racje i bez żadnych „ale ”-Jay wziął mnie za rękę i jeszcze oznajmił ,ze się mną zajmie bym nie zemdlała . Wszyscy pokiwali głową i poszliśmy na górę do pokoju Maxa . Zdjęłam buty i poszłam po cieplutką pierzynę .Jay usiadł na łóżku ,obok mnie .
-Przeczytać ci bajką na dobranoc lub zaśpiewać ?
-a ty umiesz czytać ?
-Bardzo śmieszne . –dotknął mojego czoła i opiekuńczym spojrzeniem patrzał się na mnie .-chcesz coś ciepłego do picia ?
-Nie ,dziękuje .
-Może coś chcesz ?
-Nie, naprawdę niczego mi nie trzeba .-uśmiechnęłam się do niego najsłodziej jak umiałam .Wtuliłam się w miękką poduszkę .Słyszałam cicho nucenie jakiejś piosenki ,to pewnie Jay śpiewał .
Obudziłam się nadal z bolącą głową ,może nie już taką jak wczoraj  ,ale na dodatek  bolał mnie brzuch .Czyjaś ręka dotykała mojej dłoni . Od razu pomyślałam ,ze to Jay i dobrze myślałam . Odwróciłam się w stronę okna gdzie na fotelu spał Max . To słodkie jak się o mnie martwili .Spojrzałam na zegarek na półce nocnej .Była 5 rano .Wstałam bezdźwięcznie z łóżka tak by tych dwóch słodziaków nie obudzić .Zeszłam na dół ,a dokładnie do kuchni by się napić czegoś . W kuchni stał Tom ,który jadł czekoladowe ciasto  .
-Ciasto o 5 rano ?
-Każda pora jest dobra na czekoladę . Lepiej się czujesz ?
-No niezbyt .Mógłbyś powiedzieć ,gdzie u was jest jakieś picie ?
-Może chcesz gorącej herbaty ?
-Wszystko mi jedno . –w mgnieniu oka podał mi filiżankę z herbatą .
-Dziękuje .
-Nie możesz spać ?
-Nie ,raczej dopiero wstałam .
-Ja nie mogę .
-Co ci się śnił zły sen ?
-No można by tak powiedzieć .
-Ej no co jest ?
-Pomyślałem o tym co by było ,gdyby Kelsey mnie rzuciła .
-Głupie masz pomysły . Nie miała by powodu .
-Jest powód np. : często wyjeżdżam ,mogła by znaleźć przystojniejszego .
-Tom a pomyśl ,że ona cie zbytnio kocha by to zrobić .
-Ale wyobraź to sobie . Kelsey rzuca mnie dla poznanego chłopaka ,powodem było to ,ze więcej spędzam czasu z fanami niż z nią .
-Tom po prostu nie myśl o tym .Może się tak stanąć ,ale Kelsey ,gdyby nawet miała do wyboru ciebie czy greckiego boga .Wybrała by ciebie ,bo to ciebie kocha .
-Czasem to ty potrafisz coś powiedzieć .
-dziękuję za komplet i za herbatkę .
-Wyglądasz jak śmierć .
-To miał być komplement ? – z góry zeszedł Max ,który trzymał się ręką za serce .
-Co ci jest ?
-Dostałem zawału !
-Aż szkoda ,że nie umarłeś .
-Zaraz ty umrzesz !
-Chłopaki przestańcie !
-Allyson czemu wyszłaś z pokoju ?
-Max znaczy ….dobra nieważne . Pójdę do pokoju .-przeszłam obok Maxa i poszłam ledwo nie przewracając się do pokoju ,gdzie nadal obok łóżka spał Jay .Położyłam się na miękkim łóżku i wpatrywałam się w jeden punkt ,na ścianie ,a dokładnie na telewizor ,który w ogóle nie był zbytnio nic ciekawego ,ale nie miałam co robić .Do pokoju wszedł wkurzony Max ,który gdy mnie zobaczył  zrobił wymuszony uśmiech  .Położył się obok mnie i pocałował w czoło . Zawsze ,gdy go coś dręczało całował mnie w czoło .


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Podoba wam  się ?

Pisałam wczoraj o 1 ,bo nie mogłam usnąć  .

Podobno jutro teledysk IFU ! <333

Jak zawsze 5 komentarzy -nowy rozdział !


6 komentarzy:

  1. I found you, you, you. :D już się jaram.:D a co do rozdziału to świetny jest ! <3 też nie masz co w nocy robić. :D jeszcze raz rozdział świetny tak, jak cały blog.:)i jeszcze jedno : Zapraszam dna swój blog z imaginami.:) i liczę na komentarze. :) http://thewanted-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No Nathana tam nie ma bo jest u mnie!!! ♥
    Hawaje *-* Mamo też chce! :<
    Maxiu, a mnie nikt nie całuje, w czółko ;((
    Wspaniały, zajebisty, chcę NEXTA LENIUU !
    ♥ ; 3 żona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Awww boski ♥
    No wiadomo mój Jay jest zawsze słodki ♥,♥
    Cód miód i malina ♥
    Czekam
    na
    NEXTA ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero trafiłam na to opo i muszę przznać E JEST zajebiste :)
    Czekam na następne rozdziały
    weny

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział
    Czekam na next'a ;DD
    Zapraszam do mnie :
    http://dagmarainathan.blogspot.com/

    I dodawaj szybko następnego ;F

    OdpowiedzUsuń
  6. Poproszę kolejnego :***
    Chyba nie muszę pisać, że rozdział jak zawsze ZAJEBIOZA :*** <3.<3

    OdpowiedzUsuń