sobota, 29 września 2012

Rozdział 4



Wyszłam do kuchni w poszukiwaniu jedzenia .Powinnam wreszcie przypomnieć Kelsey by zrobiła zakupy . Znalazłam tylko mleko ,które były przeterminowane .
-Kelsey ! Potrzebna mi jesteś ! –po kilku minutach i próbach wołania ,wreszcie przyszła .
-Co się stało ? –powiedziała spokojnym głosem .
- Nie ma nic w lodówce .
-Myślałam ,że to coś poważnego .
-Właśnie umieram z głodu nie chcesz mieć chyba trupa w mieszkaniu  !
-Jutro zrobię zakupy .
-Nie jutro . Już !
-Czemu się tak denerwujesz ?
-Czekaj muszę się chyba czegoś napić. Jest tylko mleko ,ale przeterminowane !
-Dramatyzujesz ,pewnie wcale nie jest takie złe .-wzięła pudełko mleka i zaczęła pić .Jednak zrezygnowała z tego  i zaczęła szybko obmywać język .
-Wiec chyba nie chcesz mnie otruć .
-Tom ! Jedziemy do sklepu ! –wykrzyczała Kelsey . Zaczęłam się uśmiechać ,bo z nią wygrałam .Może to nie jakieś wielkie zwycięstwo ,ale i tak zwyciężyłam .Tom wparował do kuchni jeszcze wiązując buty .
-Po co do sklepu ?
-A chcesz się napić mleka .-spytałam
-Z przyjemnością.
-Nie odtruwaj mi chłopaka . Ally jest zbulwersowana ,że nie ma nic w lodówce .
-Chcesz kasę na pizze .
-Chcesz bym przytyła ?
-Pojedzmy .Z nią się nie da dyskutować .
-A chcesz się przekonać ,ze się da .
-No dawaj jak ci się uda to próbuj.
-Allyson pojedziemy jutro dzisiaj jesteśmy zajęci
-Rozwalaniem łóżka ?
-Rozmawiamy o jedzeniu .
-Sam zacząłeś .
-Wiec zgadzasz się byśmy pojechali jutro .
-Nic takiego nie powiedziałam .Jak Kelsey chce bym umarła z głodu to proszę bardzo .Bedzie miała chociaż spokój .
-Ale ….dobra jedziemy !
-Widzisz ona jest świetna w argumentach .
-Ej ja tu nadal jestem i jakoś głucha nie jestem !- obydwoje zaczęli się śmiać ,ja wzięłam karton mleka i rzuciłam do kosza .Spojrzałam przez okno i Tom z Kelsey wsiadali do samochodu .Zaczęłam się śmiać z moich mocnych argumentów . Chyba jestem świetna w te klocki . Siadłam na kanapie i włączyłam telewizor .Właśnie leciał Zmierzch . Wampiry !Teraz chyba każda dziewczyna chciała być na miejscu Belli . Osobiście wole Jacoba ,ale Edward jest też niezły .Poczułam na mojej szyj dotyk ust .Chciałam kogoś odepchnąć .Spojrzałam prosto w oczy tej osoby i zobaczyłam Maxa . Od razu podskoczyłam ze strachu . Chociaż wole jego niż tego palanta.
-Co ty robisz ?
-Musiałem przyjść .Nie mogę przestać o tobie myśleć .
-To miłe ,ale …-zamknął mi buzie swoim językiem . Objęłam go i zaczęliśmy się całować bardzo namiętnie .Zaczął głaskać moje udo ,natomiast ja próbowałam rozpiąć jego koszule . Siągnełam mu  tam i poczułam jak napięcie zaczynało narastać. Zdjął ze mnie moją błękitną sukienkę i spoglądał się na moje ciało .Wiedziałam ,że mu się nie spodobałam . Zaczął dotykać moich piersi, najpierw delikatnie je masował, a gdy zobaczył, że  sutki stwardniały, zaczął je ssać. Oddechy stały się szybsze i  nabawiłam się rumieńców. Gdy Max skończył, znów wrócił wyżej i zaczął całować  po szyi, jakby wiedział ,że to był mój czuły punkt .Nie mogłam dużej .Odepchnęłam go i stanęłam obok kanapy
-Max ,my nie możemy –powiedziałam , ale on wcale mnie nie słuchał. Klęknął przede mną i delikatnie zdjął dół od bielizny. Już po chwili czułam jak jego język pracuje w mojej przyjaciółce.
-Możemy ,kto nam tego zabroni - mówi i wkładając do mnie swojego palca. Wydawałam z siebie głośny jęk i natychmiastowo zatkałam sobie usta obiema rękami.
- Przestań zatykać usta i krzycz moje imię! - krzyczy Max i po chwili czuje jak jeszcze 2 palce w mnie pracują.
 - Tak ,Max !– zaczęłam jęczeć z rozkoszy już mnie nie obchodził cały świat
Po krótkim czasie dostałam orgazmu. Max zadowolony wziął mnie na ręce i zanosi do sypialni. Rzucił mnie  na łóżko i zdjął z siebie bokserki. Położył się na mnie i wszedł we mnie bez ostrzeżenia. Wydałam z siebie głośny jęk.
-Wolisz mnie czy Nathana ? –nie odpowiedziałam
Mulat gwałtownie z Ciebie wychodzi.
- Max ,niedługo przyjdzie Kelsey . -niezbyt mnie już to obchodziło ,ale musiałam znaleźć jakiś argument .
- Powiedz, że wolisz mnie - warczy.
- Wole ciebie ,ale proszę cię  …nie przestawaj !
Chłopak ponownie wszedł . Zamknęłam oczy i oddałam się całej przyjemności. Po 10 minutach oboje doszliście. Max składa na Twoich ustach długi i namiętny pocałunek.
-Teraz powiedz  ,ze nic do mnie  nie czujesz .-nie odpowiedziałam na to .Szukałam jakiekolwiek rzeczy by na siebie nałożyć .Jak tylko znalazłam bluzkę od razu ją założyłam .Poszłam do salonu by zebrać ciuchy ,które rzuciłam Maxowi . Stał w korytarzu i się ubierał .
-Mógłbyś się pospieszyć –zdjęłam pospiesznie koszulkę założyłam moja sukienkę . Zrobiłam to szybciej niż Max .Po chwili Max był gotowy do wyjścia .Podeszłam do niego i go lekko pocałowałam ,gdyż wiedziałam jak mógłby się skończyć dłuższy pocałunek .
-Max idź już ,bo Kelsey zaraz wróci . -wypchnęłam go za drzwi i zamknęłam je . Założyłam jeszcze moje majtki ,bo się dziwnie bez nich czułam i siadłam na kanapie i jak niby nic oglądałam końcówkę zmierzchu . Do domu wparował Tom z siatkami .
-Naprawdę tyle jesz ?
-Zależy kiedy –uśmiechnęłam się .Do domu wparowała Kels już trochę mniejszą zawartością zakupów .
-Powinnaś mi dziękować .
-Ta ta ta właśnie musisz rachunki zapłacić .
-Znowu .
-Wiesz je się płaci co miesiąc ?
-Może dzisiaj wyjdziesz ,gdzieś do kina ?-spytał Tom ,który spojrzał się na Kelsy . Wiedziałam ,ze dzisiaj chcą spędzić upojną noc .
-Lepiej niech już zostanie ,a nie będzie się gdzieś włóczyła .
-Może spytam się chłopaków czy nie chcą przypadkiem ją przygarnąć .
-No to tym bardziej się nie zgadzam .
-Będzie Nareesha .
-Nie chce się wtrącać do waszej rozmowy ,ale ja jednak tutaj jestem i czuje się trochę jak dziecko .
-Jak będzie Nareesha to tak ,ale ma jej nie spuszczać z oczu .
-Przypominam ,ze tu jestem .-nadal próbowałam do nich powiedzieć .
-Idziesz do chłopaków! –wykrzyknął Tom
-To ja nie mam prawo do własnej decyzji .
-Wsiadaj w samochód ,a nie marudź .


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dodałam ,ale pewnie nikogo i tak to nie obchodzi .

Rodział pisany po 22 ,wiec jak niektórzy wiedzą ,mi hormony buzują  !

Dziękuje ,za 6 obserwatorów !!!

 Kocham <33



4 komentarze:

  1. łuuu ♥
    Moja żona piszę takie rzeczy, że ja nie mogę ;3
    Dobrze, że Nar będzie, bo oni by ją na raz zgwałcili.
    Rozdział zajebisty kochanie, chcę kolejny już *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebisty ! *___*
    czekam na nexta ;33

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, pisz szybko kolejny :*******

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuper <3
    Pisz szybko następny :)
    Nie mogę się doczekać :*

    OdpowiedzUsuń