poniedziałek, 24 września 2012

Rozdział 3



[z perspektywy Nathana ]
Obudziłem się z wielkim kacem ,a co najdziwniejsze pamiętałem o tym co się wczoraj działo no może nie ze szczegółami . Spojrzałem się w lustro i zdjąłem koszulkę .Na moim ciele były odciski zębów ,malinki . Dotknąłem ję i poczułem lekki pól co mi sprawiało przyjemność i uśmiechałem się do siebie .Do pokoju wszedł Max z Jayem z pośpiechem założyłem koszulkę .
-Nie umiemy pukać ?- wykrzyknęłam do nich ,ale oni patrzeli się na mnie jakby coś chcieli spytać . Na pewno coś planują .
-Nathan, Jay powiedział ,ze poszedłeś do łazienki damskiej gdzie była Ally .
-Wiesz raczej jestem chłopakiem ,wiec używam męskiej toalety .-wymyśliłem jakąś gadkę by tylko się nie kapnęli .Już wystarczy ,że wczoraj dostałem po łbie od Maxa ,a dlaczego to może wam wyjaśnię .Wczoraj ,gdy tylko Allyson wyszła z Tomem .Kelsey zaczęła gadać ,że mamy nie ruszać jej siostry i  ,że nie powinna zadawać się z taką bandą głupków ,chyba nie miała na myśli mnie .Ona poszła do pokoju Toma ,a Max ,Jay i ja zaczęliśmy gadać jaka Ally jest seksowna i od słowa do słowa doszło do kłótni ,każdy chciał ja mieć ,no może nie Siva ,gdyż ma Nareeshe .
-Przyszliście po coś dokładnie .
-Pomyśleliśmy ,że …
-Czekaj wy jak coś wymyśliliście to musi być głupie .
-Bo ci zajebie zaraz –zrobił krok do przodu Max ,a ja  się instynktownie odsunąłem .Nie powinnem się z nim dochodzić jest starszy ,ale i tak głupszy .
-Wiec pomyśleliśmy ,ze to Allyson zadecyduję kogo wybierze .-dokończył Jay .
-Jak chcecie płakać w nocy ,ze was nie wybrała to choćby  ! –wymsknęło mi się to .
-Nie uderzę cie w twarz ,bo twoja twarzyczka się zbytnio sprzedaję .- miałam ochotę powiedzieć ,że jego włosy także ,ale zawahałem się .
Szybko zajechaliśmy pod dom Allyson .Rozglądaliśmy za samochodem Toma ,pewnie gdyby się dowiedział co robimy na pewno nie byłby zadowolony .Weszliśmy na górę .Drzwi były otwarte .Czy ona nie boi się ,że ktoś się włamie i jej może coś zrobić ? Weszłem pierwszy ,Max i Jay weszli trochę niepewnej ,Jay jeszcze coś mówił ,ze nie możemy ,ale kto by jego słuchał .Mieszkanie nie było duże .Najpierw otworzyłem drzwi ,które były najbliżej ,była to łazienka ,drugie to był pokój Kelsey .Do trzech razy sztuka w trzecim leżała Allyson ,która smacznie spała .Podszedł do niej i dotknąłem jej delikatnego policzka .Wyglądała jak anioł ,a nawet piękniej . Do pokoju weszli Max ,który potknął się o jej szpilki . Mówiłem już ,że jest strasznie głupi .

[perspektywy Allyson ]
Obudził mnie jakiś łomot .Od razu spojrzałam się przed siebie i zauważyłam stojącego obok mnie Nathana ,a za nim Maxa i Jaya .Zaczęłam zasłaniać się pościelą .
-Jak wy tu … po co ? –sama nie wiedziałam jak miałam powiedzieć to o czym ja myślę .
-Drzwi były otwarte .Powinnaś uważać ,bo przyjdzie do ciebie taki Max i ci jeszcze coś zrobi .
-Wolisz bym cie walnął w rękę, w klatkę piersiową ,a może zakopał ci w tyłek !-Max
-Po pierwsze nie macie rozlewać tu krwi ,a po drugie po co tu przyszliście ?
-Mamy pytanie  .-powiedział Jay jako chyba jedyny nie zdolny do przemocy w tej chwieli .
-Nom ?
-Którego znasz wybierasz ?
-Co to za pytanie ?
-No widzicie możecie już spadać .-powiedział Nathan ,który zaczął ruszać brwiami i jego oczy świeciły się jak 2 świeczki  .
-Nie wybiorę ŻADNEGO ! –ostatnie słowo skierowałam do Nathana .
-Jak to ?
-Nie jesteście jakimiś rzeczami ,żebym ja wybierała .
-Ja mogę być dla ciebie nawet …
-Nathan daj mi dokończyć i nie chce słyszeć nic obleśnego z twojej strony . Ja mam uczucia .Nie znam was ,wiec jak ja mogę wybierać miedzy wami .Możecie już iść . To nie była prośba .-ruszyli do wyjścia lecz Nathan cofnął i położył się koło mnie .
-Wiem ,że chętnie chciałabyś ze mną być –zaczął dotykać i masować moje udo . Jak jego ręka znalazła się o pod pościelą ?Chciałam jakoś go odczepić .
-Nie możesz się pogodzić z przegraną .
-Ja wiem ,że nie przegrałem .Nie chcesz ich urazić .
-Co pisze na tej kartce ?
-Jakiej ?
-Tej co wczoraj mi dałeś .
-Mój numer telefonu .
-O dziękuje .Pewnie się dobrze pali .-położył mnie na plecy . Trzymał moje ręce tak bym go nie uderzyła i nie odepchnęła .Leżał na mnie jakby zaraz miał mnie pocałował ,ale on tego nie robił tylko się śmiał .
-Fajna pozycja !
-Śmiejesz się z tego ,ze mam ochotę cie walnąć ,ale jestem zbyt słaba by się od ciebie uwolnić .
-Może i teraz odzywasz się tak ,ale pewnie chcesz mnie przelecieć .Znam cię .
-Nie znasz mnie ! Wiesz co może i mam ochotę cie przelecieć ,ale nie jestem aż tak pijana by to zrobić .
-To może pójdziemy do baru i trafimy do łazienki .
-Albo poczekamy na Kelsey ,ciekawe co ona powie .
-Nie obchodzi mnie ona .Nawet to, że oberwie od Toma ,ale chociaż mam dłużej ciebie .-zaczął całować mnie po szyj ,ugryzł mnie mocno koło ucha .Tylko syknęłam z bólu .
-Będziesz miała pamiątkę po mnie . –on  też ma pamiątkę z wczoraj .Zaczął zdejmować moją bluzkę i zaczął całować mój dekolt ,chciałam go walnąć twarz ,ale to było przyjemnie i moje ręce były zablokowane .Zdejmował mi stanik w jednej sekundzie .Chyba ma to już wytrenowane .
-Widzisz nie możesz się mnie oprzeć .
-Nie mogę się uwolnić .
-Możesz tek tak nazwać ,ale ja wiem swoje . –usłyszałam samochód .Niezbyt wiedziałam co wymyślić ,by jakoś odepchnąć Nathana . Całował mnie po sudkach .Mogłabym go ugryźć ,ale go by nie ruszyło .Wzięłam zagięłam nogę i kopnęłam w czuły punkt .Nathan wyprostował się i wtedy uwolniłam się od niego .Zepchnęłam go z łóżka . Nathan taczał się z bólu trzymając się za krocze . Wzięłam bluzkę i założyłam ją .
-Schowa się pod łóżkiem ,bo oberwiesz nie tylko od Toma .-Nathan zrobił wściekła minę ,ale zrobił to co kazałam .Od razu położyłam się i wzięłam tableta do ręki i zaczęłam udawać ,ze coś robie .
-Myślałam ,że wyszłaś .
-Jak widzisz jestem –powiedziałam cicho .
-Coś się stało ?
-Nieee ,czemu tak myślisz ?
-Jesteś zdenerwowana .
-Wydaje ci się .Przyjechałaś z Tomem ?
-Tak .Myślę ,ze nie będziemy ci przeszkadzać .
-Bawcie się dobrze .
-Jak co jesteśmy w pokoju .Na pewno nie chcesz porozmawiać ?
-Nie nie chce .Nic się nie stało . Niby co miało by się stać –powiedziałam to chyba zbytnio depresyjnie ,a nie zdecydowanie
-No to pamiętaj jak co możesz przychodzić do mnie i nie przejmuj się tym ,ze jestem z Tomem .-wyszła już z pokoju .Myślałam ,ze już nigdy nie wyjdzie . Stałam z łóżka ,ktoś mnie złapał za nogę oczyliście to był Nathan .
-Możesz mnie puścić i wyjść stąd .
-Ale ja nie dostałem tego co chciałem –stanął z podłogi i złapał mnie za ramie i zaczął przesuwać rękę do moich piersi .
-Nathan mogę zacząć krzyczeć ,a wtedy Tom przyjdzie ,a jak sam wiesz on jest silniejszy od ciebie .
-Nie zaczniesz krzyczeć ,bo wszystko wyjdzie na jaw .
-Mogę wymyślić coś .-miałam ochotę się rozpłakać ,ale musze być twarda .
-Możesz ,ale ja i tak mogę wrócić .-wzięłam jakieś ciuchy i weszłam z pokoju by pójść do łazienki .Zamknęłam drzwi by on nie wszedł stanęłam przed lusterkiem i moje oczy napływały łzami .On jest taki arogancki i bez duszny jak niby mnie kocha to czemu to robi .Przebrałam się i wyszłam z nadzieja ,że już sobie poszedł .Nathan  grzebał w mojej bieliźnie .
-Czy nie możesz stąd po prostu wyjść.
-Masz ładną bieliznę .
-Mam cie dość .-miałam ochotę go walnąć ,ale i tak jest o de mnie silniejszy .
-Jak chcesz bym  stad wyszedł to musisz zrobić to ładnie –powoli znienawidziłam jego zadziorny uśmiech .Wiedziałam o co mu chodzi .Podeszłam do niego i musnęłam moje usta o jego .
-I tylko tyle .-podeszłam do  niego i go pocałowałam namiętnie .
-I pójdziesz już ?  -złapał mnie z za talie i zaczął mnie całować ,ale chciałam ,żeby najszybciej się stad wyszedł. Ugryzłam go w język .Nathan odskoczył i zaczął się śmiać .Jego durny śmiech !
-Wyjdź już ! –powiedziałam .Nathan poprawił spodnie i wyszedł z pokoju . Miałam nadzieje ,że nie wróci . 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem narazie dużo z Nathanem ,ale to sie zmieni ! Jak myślicie o Nathanie ,który nie jest zbyt słodki ;D 
Z kim ma być Allyson ? Pisać w komentarzach ^^

2 komentarze:

  1. Nathan, bądź Jay.. :D
    Rozdział suuuper <3
    Mam nadzieje że szybko napiszesz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :*** pisz szybko kolejny
    Niech bd z Nathanem lub Jay'em :)

    OdpowiedzUsuń